Trzęsienie ziemi w Peru
Poniżej zdjęcia kataklizmu. Niestety, dość szokujące.
Etykiety: Peru
Etykiety: Peru
Dziś jest 28 lipca – największe święto dla Peruwiańczyków. Z pewnością dla tych, którzy uważają się za patriotów. A Peruwiańczycy kochają swój kraj i kochają swoją flagę.Etykiety: Peru
Etykiety: Peru
Dojechaliśmy do Arequipy o 12. Poszukaliśmy jakiegoś taniego hotelu, potem poszliśmy zjeść i pozwiedzać. Widziałem Plaza de Armas, katedrę, mirador (punkt widokowy) i kilka innych miejsc.
Pobudka o godzinie 5 rano, śniadanie i wyjazd o 6 do doliny Colca. Widoki robią niesamowite wrażenie. Zatrzymywaliśmy się w miejscowościach Maca i Pincholo. O 8 dojechaliśmy do punktu widokowego Cruz del Condor. Jest to najlepsze miejsce do obserwacji kondorów. Czekaliśmy do 9.30. Najpierw było widać parę ptaków krążącą w oddali, ale jakiś czas później udało się zobaczyć pojedynczego kondora w niewielkiej odległości.
Ten dzień przeznaczyłem na zwiedzanie samego Cusco. Ciekawymi miejscami są z pewnością katedra i kościół Compañía de Jesús. Ten kościół jest uważany za najpiękniejszy w mieście. Ma wspaniały złoty ołtarz, podziemną kryptę i dzwonnicę, na którą można wejść.
Pobudka z samego rana, ponieważ chciałem wejść do ruin jak najwcześniej. Z Aquas Calientes można dojechać autobusem (za 6 $) lub dojść na piechotę. Tylko trudno jest znaleźć ścieżkę. Wybrałem autobus.Etykiety: Peru

Etykiety: Peru

W niedziele nie byłem jedynym gościem. Corrida zaczynała się o 15:30, przedtem było grilowanie, trochę wina, itp.
Corrida zaczęła się od odegrania chyba hymnu, następnie zaprezentowali się torreadorzy, a wkrótce po tym na arenę został wpuszczony byk.
Najpierw kilku torreadorów drażni byka swoimi różowymi płachtami. To dopiero rozgrzewka. Po chwili na arenie pojawiało się dwóch jeźdźców na koniach, z dzidami. Konie mają zasłonięte oczy, żeby nie przestraszyły się byka. Mają również osłonę na sobie, ponieważ byki atakowały konie. Wówczas jeździec (picador) ranił byka dzidą w grzbiet. Wtedy płynęła pierwsza krew. Krótko po tym inny torreador, pieszy, przygotowywał się z dwiema pikami (banderillas) w rękach. Zakończone są ostrym metalowym hakiem, więc jeśli mocno wbite, nie mogą wypaść ani zostać wyszarpnięte. Ich końce są elastyczne, żeby nie sterczały z grzbietu. Banderillero wbija 6-8 pik w grzbiet.
Zwykle krótko po tym na arenie pojawiał się matador. Można go poznać po bogatszym stroju, oraz po tym, że jego płachta (zwana muleta) jest czerwona, a nie różowa. On jest głównym aktorem, który powinien przez pewien czas „bawi” się z bykiem, pozwalając mu atakować swoją czerwoną płachtę i robiąc zręczne uniki. Nazywa się to faena. Na końcu bierze szpadę i ma zabić byka.
Ten moment powinien być krótki – jeśli szpada zostanie wbita w odpowiednie miejsce i pod odpowiednim kątem, byk padnie natychmiast. Niestety, rzadko udaje się to zrobić za pierwszym razem. Wtedy słychać gwizdy z widowni.
Cały czas na arenie lub na jej obrzeżu są pozostali torreadorzy, którzy jeśli coś pójdzie nie tak (torreador upuści płachtę lub szpadę, lub byk zacznie któregoś gonić) odwracają uwagę byka.
Gdy tylko byk jest martwy, na arenę wjeżdżają dwa konie i wloką byka prosto do rzeźni.
Tej niedzieli walczyło siedem byków. Wstęp nie jest tani – najtańsze bilety kosztują S./ 70, najdroższe (blisko areny) S./ 350. Corrida będzie się odbywać w każdą niedzielę.
Etykiety: Peru
W wiadomościach i dziennikach przeczytałem, ze epicentrum znajdowało się pod dnem Pacyfiku, około 200 km od Limy. Wstrząs miał siłę 6,4 stopnia w skali Richtera. Nie odnotowano rannych a zniszczenia są minimalne.
Etykiety: Peru
Autobusy:
Jest ich kilka rodzajów. Nazywane są micro (niewielkie lub trochę większe busy) lub combi (mikrobusy na ok. 10 osób). Samochody są stare i zdezelowane, sprawiają wrażenie mało bezpiecznych.
W busie oprócz kierowcy jest człowiek, który stoi przy drzwiach, zbiera pieniądze za przejazd (zwykle 50 centimos za krótką trasę, 1 sol za dłuższą[1]). Oprócz tego rozgląda się, czy ktoś czeka na chodniku, wykrzykuje trasę przejazdu, itd.
Busiki przejeżdżają dosłownie co kilkadziesiąt sekund, często się pokrywając. Wtedy kierowcy ostro walczą o klientów – w dziki sposób wyprzedzając się, wołając do przechodniów, itp.
Drugim sposobem podróżowania są taksówki.
Odnoszę wrażenie, że jeździ ich więcej niż zwykłych samochodów. Nie mają taksometrów, więc o cenę należy targować się przed jazdą.
Oprócz zwykłych samochodów są też mototaxis, czyli trójkołowe taksówki – taka buda na elektrycznym motorze.
Przejścia dla pieszych.
Nie ma. No prawie. Na dużych skrzyżowaniach. A zazwyczaj przechodzi się przez jezdnie w dowolnym miejscu, czekając aż będzie jechało mniej samochodów lub przeciskając się pomiędzy tymi, które stoją w korku.
Etykiety: Peru
Etykiety: Peru

Etykiety: Peru