« Home | Nie zważysz tego ani nie zmierzysz » | Czwartek » | Cafezihno » | Bandyterka » | Curitiba » | Zachciało mi się spaceru » | Rzeka Styczniowa » | Cisza, ja i czas » | [Jericoacoara, Brazylia] Odpuszczam sobie Manaus,... » | Brasília »

Buenos Aires

Miasto, które pachnie zielem.
Miasto, w którym muszą uwielbiać protestowanie. Wolno im. Mają demokrację, demonstracje są legalne, więc to robią. Protestują wszyscy. Protestują przeciwnicy, protestują zwolennicy, matki, studenci...
Komunikacja miejska jest tania. W autobusach można płacić tylko drobnymi. Dlatego w sklepach nie rozmieniają drobnych. Można też użyć karty magnetycznej, ale Punkt Sprzedaży Biletów Na Metro i Kart nie sprzeda karty w weekend. W metrze kradną (ale gdzie tego nie robią?). Metro jest w rozbudowie, to w tak jak w Warszawie. Tylko, że metra mają już 5 linii.

Etykiety:

Go There

Inne blogi & lacza

Poprzednie