« Home | Bandyterka » | Curitiba » | Zachciało mi się spaceru » | Rzeka Styczniowa » | Cisza, ja i czas » | [Jericoacoara, Brazylia] Odpuszczam sobie Manaus,... » | Brasília » | Z Porto Alegre do Brasílii » | Wokół Brazylii » | Chimarrão »

Cafezihno

Brazylia jest jednym z producentów kawy, więc nic dziwnego, że kawa jest popularnym napojem. W przeciwieństwie do herbaty. Kawa pojawia się nawet w nazwie posiłku, śniadanie to po portugalsku cafe-da-manha, czyli dosłownie „poranna kawa”.

Kawa jest serwowana w postaci mocnej, czarnej i słodkiej. Mówi się, że dobra kawa powinna być „gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak miłość i słodka jak anioł”. Serwuje się ją w termosie z dziubkiem, z którego nalewa się ją do malutkich filiżanek, których wielkość wcale nie powinna dziwić.

Jak zrobić cafezinho? Po pierwsze, nie żałuje się mielonej kawy. Myślę, że ciśnieniowy ekspres do kawy może być za mały. Najprostszy sposób jest identyczny z zasadą działania ekspresu przelewowego – bierzesz odpowiedni lejek (np. ten z ekspresu), stawiasz go na dzbanku, umieszczasz w nim filtr i wsypujesz dużo kawy. Potem zalewasz kawę gorącą wodą. Po zaparzeniu kawy dodajesz cukier, którego też nie żałują. Gotową kawę wystarczy przelać do termosu i podać na stół.
Zamiast lejka i dzbanka, można też użyć odpowiedniego naczynia zwanego kafeterą – dawno, dawno temu widziałem taką w domu, ale pewnie już została wyrzucona.

Etykiety:

Go There

Inne blogi & lacza

Poprzednie