« Home | Rzuć robotę, wyjedź gdzieś daleko » | Panorama na Rohacze » | Mam ścianę, to jest mój kawałek. » | Widoczki » | Pewność zwolnienia, czy obietnica podwyżki » | Tron Liczyrzepy 2009 Tron Liczyrzepy 2007 » | Droga do nikąd » | Wakacje w Chorwacji » | Air Show 2007 » | Trzęsienie ziemi w Peru »

Dziś odmówiono mi sprzedaży piwa w sklepie, gdyż... nie miałem butelki na wymianę. Chciałem zapytać, gdzie taką butelkę mogę zakupić, aby móc ją wymienić. Kasjerka nie sprawiała wrażenia bardzo rozgarniętej, więc prawdopodobnie nie zrozumiałaby mojego portugalsko-hiszpańskiego tex-mex.
Cóż, poszedłem obok. Tam wypisano mi kwit na butelkę, podbito pieczątkę i po kłopocie.

Interesujący fakt - piwo zimne może mieć inną cenę niż piwo ciepłe.

Etykiety:

Go There

Inne blogi & lacza