« Home | Tron Liczyrzepy 2009 Tron Liczyrzepy 2007 » | Droga do nikąd » | Wakacje w Chorwacji » | Air Show 2007 » | Trzęsienie ziemi w Peru » | ¡Viva el Perú! ¡Feliz 28 de Julio! » | Olo ma zaszczyt zaprosić na grillowanie na działce... » | Wspomnienia z Peru - szok kulturowy » | Rajd Sudety » | VII złaz PoZiMKowy »

Pewność zwolnienia, czy obietnica podwyżki

Co lepsze: pewność zwolnienia, czy obietnica podwyżki?

Znasz takie uczucie, taki stan, w którym wiesz, że możesz sobie na wiele pozwolić bo nie masz nic do stracenia? Dochodzisz do takiego momentu, w którym wiesz, że Firma nie może cię zwolnić. Nie może dlatego, że się to nie opłaca - zbyt wiele zainwestowali w twoje wyszkolenie. A jednocześnie jesteś na tyle nisko w strukturze, na samym dole łańcucha pokarmowego, że nie masz szans na podwyżkę.
A Firmy to nie interesuje, że nie masz żadnej satysfakcji z pracy. Nie odejdziesz, ponieważ łączą cię z Firmą umowy. I po prostu nie opłaca ci się zwolnić. Najlepszym, co wtedy może ci się zdarzyć, to jeśli Firma podziękuje ci za współpracę.
Wtedy właśnie nadchodzi ten moment. Siedzisz od dziewiątej do piątej byle tylko wyrobić 8 godzin. Nie przejmujesz się tym, co mówisz. Odważasz się na otwartą krytykę.
A co jeśli później, niespodziewanie dostaniesz podwyżkę? Nagle zacznie ci się podobać. Może zmienią się relacje. Zaczniesz odczuwać satysfakcję z pracy i taką niewytłumaczalną potrzebę, żeby swoją robotę wykonać dobrze. Bo wiesz, że zostaniesz doceniony.
To co lepsze, pewność zwolnienia, czy obietnica podwyżki?

Go There

Inne blogi & lacza